Remont kuchni zakończył się dwa dni przed Wigilią, została chwila na ekspresowe zakupy i równie szybkie gotowanie. Było sporo "gotowców": mięska przyprawione ( szynka ze śliwką, karczek, boczek zawijany), śledziki, ogórki, papryka, kutia.
Na szczęście czerwony barszczyk, ryba po grecku, naleśniki z nadzieniem ruskim, sałatka warzywna były jak najbardziej domowe.
O zgrozo po raz pierwszy nie piekłam ciast, kupiłam w
cukierni "Karmelek": keks, piernik i makowce. O ile dwa pierwsze ciasta były "takie se" to makowce całkiem smaczne.
Dla sprawdzenia piekarnika upiekłam Paszteciki Marii, farsz przyrządzony z grzybków od dobrej sąsiadki M.
Paszteciki
Marii
500 dag mąki
5 dag drożdży
2 łyżki mleka
1 łyżka cukru
15 dag margaryny
2 żółtka
1 całe jajko
120 ml kwaśnej śmietany
Margarynę posiekać z mąką. Drożdże + cukier + ciepłe mleko wymieszać i odstawić do wyrośnięcia , następnie wlać do mąki .
Dodać pozostałe składniki , wyrobić ciasto i odstawić do wyrośnięcia na ok. 1/2
godz.
nadziewać dowolnym farszem .
Ciasto rozwałkować na grubość ok. 1/2 cm w prostokąt
nadzienie ułożyć na jednym z dłuższych boków , zrolować , odciąć i następny
rulonik zrobić i odciąć itd.
Paszteciki posmarować jajkiem wymieszanym z mlekiem
Piec w temp. ok. 180 stopni przez 20-25 min
Autor: Maria z Pubu u Emika
Paszteciki zrobiłam w dwóch wersjach